Z wodą za pan brat

Rejsy jachtami i statkami, zarówno tymi luksusowymi jak i bardziej skromnymi, nie są dla każdego. Są osoby, które wręcz panicznie boją się wody i w zasadzie można je zrozumieć.

Wyobraźmy sobie nasz statek na środku morza – dookoła żywej duszy, nie ma nawet kawałka stałego lądu. Jeśli coś niedobrego zacznie się dziać, to uzyskanie pomocy może być trudne.

Nawet jeśli nadawane sygnały alarmowe zostaną odebrane, to nigdy nie wiadomo, jak daleko od nas znajduje się najbliższa jednostka, która mogłaby udzielić nam pomocy. Należy zatem mieć po pierwsze obeznanie z wielką wodą, a po drugie nie można się jej bać.

Sama choroba morska może skutecznie utrudnić rejsy. Niektórym ludziom dokucza przez długi czas, inni szybko przyzwyczają się do „bujania”, więc ich żołądki przestają reagować wymiotami.

Tak czy owak – nie jest to przyjemne i z pewnością nie umili płynięcia jachtem czy większym statkiem. Zbierając doświadczenia szybko przekonamy się jednak, że morze nie jest niczym strasznym, a może się stać wspaniałą odskocznią i sposobem na niebanalny wypoczynek.